Jak Ryf Mew służył i miał służyć człowiekowi

W przeszłości Ryf Mew  był  przez człowieka użytkowany w różny sposób. Przez setki, a nawet tysiące lat był miejscem polowań na foki. Poligonem wojskowym stał się od czasu niemieckiej okupacji. Od dziesiątków lub setek lat był też, a właściwie to jego podwodne stoki, miejscem wystawiania przez lokalnych rybaków pułapkowych sieci służących połowom węgorzy.

Pierwsza funkcja ustała wraz z wytrzebieniem fok, gdzieś w latach 30. ubiegłego wieku. Drugą zarzucono na przełomie lat 80. i 90, choć chyba bez dogłębnego saperskiego sprawdzenia, czy nie ma tam niebezpiecznych dla człowieka niewybuchów (!!!).

 

Połowa lat 70. Na horyzoncie wycofane z eksploatacji kutry, jako cele lotniczych ćwiczeń na poligonie Ryfu Mew. Foto: Anna Biały. Archiwum SMIOUG w Helu.
Obejrzyj także fotografie ilustrujące pozostałości ostrzeliwanych wraków: KFP
oraz stronę Urzędu Morskiego [Ryf Mew]

 

Rybacko, wody wokół Ryfu Mew są wykorzystywane nadal, lecz z powodu regresu tradycyjnego rybołówstwa łodziowego nie tak intensywnie jak dawniej.

Żaki na wschodnim stoku Ryfu Żaki na wschodnim stoku Ryfu Mew.
Foto: D.Bógdał, 2004. Archiwum  SMIOUG w Helu.

Pojawiały się w ostatnich latach różne plany zagospodarowania Ryfu Mew. W latach 70. miał być trasą dla napowietrznej linii energetycznej, zasilającej miejscowości Półwyspu Helskiego. W tym okresie pojawiła się także koncepcja, że będzie naturalną granicą polderu stworzonego na wewnętrznej, zalewowej części Zatoki Puckiej dla produkcji zbóż i wypasu bydła. Potem pojawił się pomysł zbudowania na nim domów wypoczynkowych i hoteli. Planowano też ulokowanie na tej mieliźnie wiatrowych elektrowni. W końcu pojawił się nadzwyczaj śmiały projekt budowy wzdłuż Ryfu Mew grobli o różnych funkcjach hydrotechnicznych oraz komunikacyjnych, które to miałyby sprzyjać utrzymaniu i podniesieniu wartości naturalnych walorów akwenu wewnętrznej części Zatoki Puckiej i otoczenia - kliknij.

Koncepcja budowy na Ryfie Mew grobli pomiędzy Rewą a Kuźnicą. 
Autor: K.Opic.

Obszar ten, z uwagi na swoją historyczną przyrodniczą funkcję wytypowany został w połowie lat 90. na jedną z ostoi restytuowanych na Pd. Bałtyku fok szarych.

W ostatnim dziesięcioleciu pojawił się nie tyle plan turystycznego wykorzystania Ryfu Mew, co faktyczna jego aneksja pod generowane modą potrzeby turystyki. Nowe, bardzo agresywne formy letniej rekreacji, zagrażają przyrodniczym funkcjom Ryfu Mew przede wszystkim skalą i dynamiką wzrostu. Rosnąca powszechność legalnie i nielegalnie używanych na wewnętrznej części Zatoki Puckiej łodzi motorowych i skuterów wodnych powoduje, że Ryf Mew jest nawiedzany przez coraz większą ilość ludzi. W ten trend wpisuje się także oficjalnie organizowana impreza, pod instytucjonalnym patronatem sąsiednich gmin oraz Dyrektora Urzędu Morskiego. Znana pod nazwą „Marsz Śledzia”, polega na wysiłkowej eksploracji tej mielizny poprzez przejście przez nią na całej jej długości. Frekwencja jej uczestników wzrasta z każdym rokiem. Marsz letni ma też swoją odmianę zimową.

Uczestnicy imprezy „Marsz śledzia” na Ryfie Mew. Rok 2008.
Źródło: http\\www.marszsledzia.plfotymarsz2.JPG

 

Liczne wizyty wind- i kitesurferów oraz próby organizowania tu szkoleń dla tego typu sportów powodują, że coraz częściej dochodzi tu do działań sprzecznych z pierwotną i naturalną funkcją Ryfu Mew. Żadne z tych nowych działań nie podlegają kontroli i regulacji, choć stoją w istotnym konflikcie z obowiązującym na tym terenie prawem ochrony przyrody. Funkcja Ryfu Mew jako przyrodniczej ostoi ulega stopniowej falsyfikacji.

Ryf Mew (Sucha Rewa) jest wręcz (chyba nieopatrznie) miejscem polecanym dla prowadzenia tego typu działalności. Cytat z Dziennika Bałtyckiego: „(...) Jest takie naprawdę wymarzone miejsce na zatoce, nazywa się Sucha Rewa - mówi kpt. Undro. - Genialna sprawa dla początkujących(...)”. Kliknij, żeby przeczytać cały artykuł.

Niekontrolowany ruch ludzi na Ryfie Mew ma swój komercyjny katalizator. Przybywa instytucji i osób oferujących pro-turystyczne usługi, kuszących swoich potencjalnych klientów możliwością letniskowej eskapady na Ryf Mew. Obserwuje się też desanty prywatne.  Wielu  wpada tu, aby w spokoju poopalać się, zrobić grilla, ognisko lub po prostu zaliczyć w swoim życiorysie obecność w unikatowym miejscu.

Krzysztof E. Skóra, Monika Konkel.
28.07.2009r.

<<< POWRÓT